na

na

czwartek, 21 sierpnia 2014

Promowanie Waszych blogów i ścięcie włosów?! + Jesienny kolaż Sheinside i organizacja bloga na przyszły tydzień

 Dzisiaj rozpoczął się mój ostatni dzień pobytu w Stegnie. Mimo tego, że pogoda nie bardzo dopisywała, to na prawdę miło spędziłam czas. Już jutro wyjeżdżam z powrotem do Warszawy i pierwsze co zrobię, to wrzucę rzeczy do pralki. Już kolejnego dnia muszę być spakowana na wyjazd do Paryża. Jest to ostatnia przyjemna atrakcja przed powrotem do szkoły. Nawet nie wiem, czy będę na rozpoczęciu roku, ponieważ przyjazd do Warszawy jest zaplanowany późnym wieczorem. A no i nie mówiłam Wam! Prawdopodobnie w sobotę idę na ścięcie włosów. Teraz pewnie wszyscy są w szoku, haha ;) Zamierzam ściąć moje zniszczone od farbowania końcówki. Są w opłakanym stanie, a takie ich podcięcie dodatkowo je wzmocni. A skąd taka decyzja? O tym dowiecie się w odpowiednim czasie..

Dzisiaj mam dla Was miłą niespodziankę! Otóż postanowiłam, że zrobię coś w stylu promowanie waszych blogów. Jedyne co musicie zrobić, to podać link do swojego bloga w komentarzu - i tyle! Ja losowo wybiorę ich 15 i umieszczę po pięć w trzech kolejnych postach.  Jest to w pewien sposób podziękowanie za to, że tu jesteście i komentujecie mojego bloga! :)



KLIK KLIK KLIK KLIK


Jeszcze chciałabym napisać tu kilka słów o organizacji bloga na przyszły tydzień. 
Nie wiem, czy będę w stanie napisać kilka postów do przodu. Mam w głowie dużo pomysłów ale nie mam pojęcia co z tego wyjdzie. Jeszcze w sobotę muszę dokupić kilka rzeczy do szkoły, tak więc post 'Back to school' powinien się pojawić - ale nic nie obiecuję.. W Paryżu nie będę miała internetu (chyba, że wifi w jakiejś kawiarni) tak więc możliwe, że komentarze nie będą zaakceptowane. 

A Wy macie już wszystko do szkoły?
Jak będziecie spędzać ostatni tydzień wakacji?

niedziela, 17 sierpnia 2014

Moje poczucie humoru - mogę być źle zrozumiana przez innych

Nie wiem czy wiecie czy nie, ale mam bardzo duże poczucie humoru - czasem nie zrozumiałe dla innych. Uwielbiam używać sarkazmu podczas rozmowy. Fajnie jest, kiedy ta druga osoba wie, o co tak na prawdę mi chodzi. Jednak jest jeszcze druga strona medalu. Dla zabawy udaję kogoś, kim nie jestem. Co to znaczy? Kiedy siedzę sobie na przerwie i widzę dziewczynę z jakąś fajną torebką to mówię coś takiego przy wszystkich: 'Boże! Jaka śliczna jest ta torebka! No normalnie się w niej zakochałam! Moja nowa miłość!' i się śmieję jak głupia. Nie wiem czy wiecie o co tak na prawdę mi chodzi, ale mam nadzieję, że trochę mnie zrozumieliście. Można powiedzieć, że udaję w ten sposób jakąś bogatą i rozpieszczoną dziewczynkę, którą tak na prawdę nie jestem! Niektórzy tego nie rozumieją.. Z perspektywy innych może się to wydawać puste. Nie wiem nawet, czy Marysia wiedziała o tym, że to jest tylko dla żartu.. Jeżeli nie dopadła mnie głupawka, to skomentowałabym to jakoś tak: 'Bardzo fajna torebka, podoba mi się!' - i tyle. Bez żadnych tekstów typu 'to moja miłość!' i 'zazdroszczę jej, muszę to mieć!'. Mam nadzieję, że osoby z mojej klasy to będą czytać i już będą wiedzieć skąd się wzięło to moje puste i głupie zachowanie. 



Zapraszam Was do polubienia mojego fanpage'a na facebook'u! 


A Wy macie jakieś dziwne poczucie humoru?

piątek, 15 sierpnia 2014

Pędzle do makijażu od firmy Sheinside!

Jakoś dwie godziny temu przyjechałam w końcu nad morze! Pierwsze co zrobiłam po przyjściu do pokoju, to było przerobienie zdjęć na bloga. Nawet nie chcę patrzeć na datę poprzedniego posta, ponieważ długo mnie tu nie było i to okropne widzieć, jak bardzo zaniedbuje swoich czytelników. Mam nadzieję, że się to zmieni, ponieważ już teraz jestem w Stegnie i będę miała okazję zrobić trochę zdjęć. A dzisiaj chciałabym Wam przedstawić moją nową rzecz od firmy Sheinside. Nie bójcie się, nie jest to kolejna koszulka, które tak bardzo lubię zamawiać. ;) Tym razem mogłam wybrać jedną rzecz z ich całego asortymentu i padło na pędzle do makijażu. Są one kopią popularnych pędzli Real Techniques, których sama jestem w posiadaniu. Dlatego postanowiłam je zamówić i sprawdzić, czy są tak samo dobre jak te oryginalne. 
Jest tu pięć różnych pędzli, ale każdy może służyć do czegoś innego niż jest przeznaczony. Pierwszego (od lewej) używam do podkładu, kolejnego do bronzera, trzeciego i czwartego do pudru (jeden wcześniej umyłam), a ostatniego do różu - mimo tego, że jest przeznaczony do rozświetlacza. Muszę Wam powiedzieć, że podkład zawsze nakładam beauty blenderem i trudno było mi się przyzwyczaić do nakładania pędzlem. Jednak po kilku dniach się przyzwyczaiłam i wszystko było w porządku. Pędzle nie są tak bardzo zbite jak te oryginalne, ale nie znaczy to, że gorzej się nimi pracuje. Wszystkie są bardzo miękkie i przyjemne w dotyku. Mam nadzieję, że zostaną u mnie jeszcze trochę i nie rozwalą się przy kolejnych myciach. Bardzo Wam polecam te pędzle, ponieważ jak za taką jakoś na prawdę się opłaca!





PĘDZLE - KLIK

A Wy miałyście może te pędzle lub oryginalne Real Techniques?
Jak Wam się sprawdziły?


wtorek, 5 sierpnia 2014

Poznaj mnie bliżej - 20 faktów o mnie! #3

Hej kochani! ♥
Na początku chciałabym wyjaśnić przyczynę mojej długiej nieobecności na blogu. Od ponad trzech tygodni wakacje spędzam na działce, gdzie nie jestem w stanie zrobić zdjęć i ich przerobić. Jedyne co, to mogę odpisywać Wam na maile oraz akceptować komentarze. Za tydzień wyjeżdżam nad morze i nie wiem czy będę pisała posty. Jedyna możliwość jest taka, że zdjęcia będą z telefonu tak, jak jest to w dzisiejszym poście. Jednakże może uda mi się napisać kilka notek do przodu i będą się dodawać automatycznie również podczas mojego pobytu w Paryżu. No nic, jeszcze się zastanowię. A tym czasem zapraszam Was na kolejny post z serii fakty o mnie!

Swoją przyszłość wiążę z dziennikarstwem (tak, tak wiem.. Najpierw miał być prawnik ale z każdym dniem jestem coraz mniej do tego przekonana..)

✧ Nigdy w życiu nie śmiałam się ze starszej osoby.

✧ Jest bardzo wiele dań, których nie znoszę. Jednakże z grzeczności mogę zjeść wszystko.

✧ Chyba nie ma rzeczy, której się nie boję..

✧ Bardzo lubię oglądać filmy wojenne, ale zawsze mi po nich smutno.

Nie wierzę w żadne 'przesądy' np. jeśli czarny kot przebiegnie Ci drogę, to będziesz mieć pecha.

Nie lubię wody gazowanej.

W lato bardzo często chodzę w skarpetkach.

✧ Według mnie najgorszym rodzajem butów są baleriny. 

✧ Uwielbiam kiedy w lato pada deszcz, a temperatura jest poniżej 23 stopni celcjusza.

/sukienka - Zara/ buty - Converse/

Kocham oglądać pokazy mody haute couture.

Nie jestem typem osoby, która lubi się opalać.

Nigdy w życiu nie leciałam samolotem.

W dalszym ciągu mogę oglądać Disney Channel haha ;)

Boję się chodzić do fryzjera; kiedyś chciałam mieć grzywkę na prosto, a fryzjerka obcięła mi również włosy do ramion wbrew mojej woli - wtedy miałam takiej długości włosy, jakie mam teraz..

Moją ulubioną gazetą jest Vogue oraz Harper's Bazaar. 

✧ Uwielbiam piosenki Michael'a Jackson'a.

✧ W przyszłości chciałabym mieszkać w apartamencie w Londynie.

✧ Moimi ulubionymi kwiatami są róże i gerbery. 

✧ Zawsze chciałam mieć ogromną sypialnię, garderobę i własną łazienkę.


A Wy macie jakieś wspólne fakty ze mną?
Napisz w komentarzu trzy fakty o sobie! :)

piątek, 25 lipca 2014

Basic style - only black! + Sheinside clothes

Od jakiegoś roku mój styl ubierania znacznie się zmienił. Można powiedzieć, że przez całe życie się zmienia i będzie się zmieniał, jednakże teraz mogę go w miarę określić. Jeszcze w pierwszej klasie gimnazjum ubierałam się w czerwone spodnie i różowo białą koszulę, albo w białe spodnie i jasno różową bluzkę. Teraz wolę ubierać się w bardziej podstawowe kolory typu czarny, szary, biały - ewentualnie ciemny niebieski, zielony i bordowy. Jednak w większości w mojej szafie przeważa kolor czarny. Muszę Wam powiedzieć, że jest to mój ulubiony kolor; pasuje do każdego ubrania i można go połączyć z dowolną rzeczą. Prawie wszystkie buty są tego koloru i zamierzam sobie kupić kolejną parę tego samego koloru do szkoły. Moimi ulubionymi dodatkami są zegarki i pierścionki do połowy palca. Skąd się zrodziła we mnie ta chęć noszenia ciemnych ubraniach? Po prostu uwielbiam przeglądać obrazki na Tumblr, i z czasem po prostu zaczęły mi się podobać inne rzeczy niż te, które do tej pory nosiłam. Być może zrobię taki post, w którym pokażę Wam jak się na co dzień ubieram. Jednak nie wiem czy będę miała czas, ponieważ w następnym tygodniu wyjeżdżam ponownie na działkę i pewnie nie będę miała czasu na zrobienie zdjęć..





KLIKKLIKKLIKKLIK

KLIKKLIKKLIKKLIK


Kolaż Sheinside zrobiłam z własnej 'woli'

A Wy w jakie kolory się najchętniej ubieracie?

sobota, 19 lipca 2014

Jak aktualnie spędzam wakacje

Poprzednie wakacje nie zaliczam do najlepszych. Przez całe dwa miesiące pakowałam się do przeprowadzki do nowego mieszkania na okres remontu. Moimi głównymi atrakcjami był wyjazd na działkę oraz nad polskie morze. Wydaje mi się, że te wakacje będą o niebo lepsze! Mamy już ponad dwa tygodnie wakacji. Przez ten czas całkowicie leniuchowałam w domu razem z laptopem, oglądając filmiki na YouTube. Przez ostatnie kilka dni coś więcej zaczęło się dziać. Mój tata postanowił urozmaicić nam czas (mnie i mojej siostrze) wychodząc na miasto. Chodziliśmy do kina, na pizzę, oglądaliśmy różne wystawy, chodziliśmy po starym mieście i robiliśmy zdjęcia. Część z nich możecie zobaczyć w dzisiejszym poście. W przyszłym tygodniu jadę na tydzień na działkę razem z moją siostrą cioteczną. Pod koniec lipca pewnie pojadę na zakupy do szkoły - post back to school na pewno się pojawi jeszcze przed rozpoczęciem roku! A co się będzie działo w sierpniu? Być może pojadę do Berlina lub do Budapesztu (to jeszcze nie jest wiadome) oraz do Paryża i nad polskie morze. Tak więc nie mogę się doczekać! Zobaczę tyle pięknych miejsc, zrobię zdjęcia i na pewno kupię kilka (czyt. bardzo dużo) rzeczy! :)












A Wy jak spędzacie/zamierzacie spędzić wakacje? 

Dziękuję za ponad 600 obserwatorów! 

czwartek, 17 lipca 2014

Jak zaakceptowałam siebie, czyli jak pozbyłam się swoich kompleksów

Pozbycie się swoich własnych kompleksów należy do bardzo trudnych rzeczy. Nie można tak z dnia na dzień zaakceptować siebie i udawać, że jest wszystko w porządku; że jest się idealnym człowiekiem. Powiem Wam, że nie ma idealnych ludzi. Każdy ma jakieś wady - mniej lub bardziej widoczne. Kompleksy tworzą się tak na prawdę w Twojej głowie. Nagle ludzie na ask'u czy to w szkole mówią Ci o czymś, czego nigdy wcześniej nie zauważałaś. Cała moja przygoda z kompleksami zaczęła się jakoś w piątej klasie szkoły podstawowej. Przyczyniła się do tego jedna osoba, ale to właśnie na jedna osoba zapoczątkowała wszystkie najgorsze chwile w moim życiu. Usłyszałam między innymi, że mam bardzo odstające uczy i jestem strasznie chuda, w porównaniu do moich koleżanek. Na prawdę przejęłam się tymi słowami. Ja już od przedszkola wiedziałam, że mam odstające uszy jak nietoperz, ale mimo tego chodziłam w dwóch kucykach. Wcześniej nikomu to nie przeszkadzało. Ale musiała znaleźć się osoba, którą to w pewien sposób denerwowało i musiała wypominać mi moje wady na osobności, jak i przy moich rówieśnikach. Z wiekiem moje uszy się optycznie zmniejszały, ponieważ to naturalne, że głowa rośnie. Dobrze, skoczyłam podstawówkę - czas na gimnazjum. Przez okres wakacyjny między szóstą, a pierwszą klasą gimnazjum, zapomniałam o wszystkich swoich wadach. Ale w gimnazjum dopiero zaczęło się! Ciągłe szepty i dziwne spojrzenia w moją stronę, kiedy to przechodziłam przez korytarz były dobijające. Strasznie się krępowałam i przechodzenie z klasy do klasy było dla mnie czymś potwornym. Założyłam ask'a i udostępniłam link na facebook'u. No i nagle przyszli sobie hejterzy! Dowiedziałam się od nich, że jestem strasznie chuda, płaska i z taką figurą nie znajdę sobie nikogo. 

To mnie na prawdę bardzo zabolało i na następny dzień wstydziłam pokazać się w szkole. Nie wiedziałam w co się ubierać, aby tylko nie było widoczne to, jaka jestem chuda. Po szkole przychodziłam do domu, patrzyłam w lustro i faktycznie - było tak, jak mówili. Zaczęłam więcej jeść, ale to i tak nic nie dało, ponieważ tak z dnia na dzień nie przybędzie nie wiadomo ile kilogramów. Postanowiłam, że odpuszczę jedzenie na siłę i będę jadła tak jak normalnie. Między pierwszą, a drugą klasą gimnazjum bardzo urosłam. Wyobraźcie sobie chudą osobę i to jeszcze mającą 170 cm. wzrostu. Czułam się wtedy źle, ponieważ myślałam, że bycie wysokim jest czymś okropnym. Przyszedł czas na drugą klasę gimnazjum. Wtedy już było trochę lepiej, jednak i tak źle się czułam, kiedy ktoś na mnie patrzył i szeptał do drugiej osoby w tym samym czasie. 

A jak pozbyłam się swoich kompleksów?
To troszeczkę hmm.. dziwna albo i śmieszna historia. Jakoś tydzień po zakończeniu roku szkolnego zaczęłam przeglądać aski (?) różnych dziewczyn. Mówiły tam o swoim wzroście i wadze, a także o wymarzonej figurze. Dla nich idealny wzrost to ok. 175 cm., a nawet 180 cm.! W tym momencie uśmiech zawitał na mojej twarzy. Ja mając 178 cm. wzrostu pozbyłam się pierwszego kompleksu! Już nie uważałam się za jakąś żyrafę. Również dzięki ich odpowiedziom pozbyłam się kompleksu swojej wagi i deski. Ich odpowiedzi czytam kilka razy dziennie i nie wyobrażam sobie dnia, bez wchodzenia na ich profile. 

Miałam jeszcze kompleksy takie jak: chude nogi i krzywe zęby. Tego pierwszego pozbyłam się bardzo szybko, ponieważ tłumaczyłam sobie, że z nóg inni nie schudną, a ja nie muszę. Po za tym długie nogi wyglądają świetnie do krótkich spodenek. No ale i tak muszę kupować spodenki na dziale dziecięcym haha. ;) A krzywe zęby? Mam aparat! Z każdym miesiącem moje zęby są bardziej proste. A po zdjęciu chciałabym je wybielić, aby był cudowny uśmiech! 

Tak więc moich kompleksów pozbyłam się dzięki ask.fm! Nie do wiary! Teraz możecie sobie mi pisać z anonima, a ja i tak się niczym nie przejmę. Moja pewność siebie i samoocena jest wysoka jak nigdy dotąd! Nikt mi jej nie zniszczy..


Ty też spróbuj zaakceptować siebie. Wiem, że to jest trudne ale też wiem, że dasz radę! Wierzę w Ciebie i powodzenia! 


Gratuluję tym, którzy wytrwali do końca! 

A Ty już pozbyłaś się swoich kompleksów?