na

na

niedziela, 28 września 2014

Konkurs! Wygraj kosmetyki do twarzy Neutrogena!


Witajcie kochani! ♥
Dzisiaj mam dla Was konkurs, w którym do wygrania są kosmetyki firmy Neutrogena. Myślę, że jest to ciekawa nagroda, ponieważ nie są one dostępne w żadnej drogerii w Polsce, a te zakupiłam podczas mojego pobytu w Paryżu. 

Tak więc co musicie zrobić, aby wygrać ten zestaw kosmetyków?
- Musisz być publicznym obserwatorem mojego bloga
- Musisz polubić mój fanpage na facebook'u KLIK


Chyba proste, prawda? :)

W komentarzu napisz swój email, abym mogła się z Tobą skontaktować w razie wygranej :) 

Konkurs trwa do 10 października! Zostanie wyłoniony tylko jeden zwycięzca poprzez losowanie. 

Powodzenia! :*

piątek, 26 września 2014

Fakty o Paryżu, o których w większości nie masz pojęcia


Ten post będzie ostatnim postem z całej mojej serii wakacji w Paryżu. Tym razem chciałabym powiedzieć Wam kilka faktów o tym mieście, o których prawdopodobnie nie mieliście pojęcia.

- Przysmakiem są ślimaki, żabie udka oraz krem z kasztanów

- Jest tam bardzo dużo linii metra - możesz zwiedzić całe miasto wzdłuż i wszerz 

- Istnieje tam taka zasada na przejściu dla pieszych, że jeżeli piesi mają czerwone światło, a żaden samochód nie jedzie, to można spokojnie przejść przez ulicę. W Polsce takiej zasady nie ma i trzeba czekać, aż pojawi się zielone światło

- Przed katedrą Notre Dame znajduje się punkt zerowy - czyli od tego miejsca liczy się odległości z Paryża do wszystkich miejscowości we Francji 

- Francuzi najczęściej piją wodę do obiadu

- Jest tam bardzo dużo ludzi czarnoskórych

- Prawdą jest, że praktycznie z nikim się nie dogadasz po angielsku - chyba z jednym mężczyzną udało mi się porozmawiać (choć on i tak nie bardzo wiedział o czym mówię)

- Bardzo dużo kawiarni jest czynnych do późnej godziny (nawet do drugiej w nocy)

- Śmietniki nie są takie jak u nas (bodajże z kamienia). U nich jest sam przezroczysty worek na śmieci umieszczony w koszu bez dna - żeby wszystkie śmieci były widoczne. Jest tak, ponieważ ludzie wkładali tam bomby i aby tego uniknąć ochroniarze przebierają się np. za ogrodników i chodzą po parkach sprawdzając, czy przypadkiem nie ma podłożonego tam jakiegoś ładunku 

- Francuzi bardzo często podczas pory obiadowej idą na Pola Marsowe, siadając na trawniku, z bagietką, dżemem i winem



Słyszeliście o jakimś z wymienionych faktów?
A może znacie jakieś ciekawe?

środa, 24 września 2014

Nowa lustrzanka? Tylko dzięki Waszej pomocy!

Witajcie kochani! ♥
Jak Wam minął dzisiejszy dzień w szkole? Bo u mnie świetnie! Wyobraźcie sobie, że dostałam piątkę ze sprawdzianu z fizyki - nie do wiary! Nie wiem czy to błąd, jednakże taką ocenę mam wpisaną w dziennik elektroniczny, haha ;) 

A dzisiaj mam dla Was nietypowy post, ponieważ tak na prawdę wiele będę zależało od Was!
Tak więc wiecie o tym, że mam lustrzankę - tak na prawdę jest ona mojego taty. Interesuje się fotografią, tak więc często wychodzi z domu (czasami na cały dzień) robić zdjęcia. Można powiedzieć, że używam jej kiedy jest wolna. Wiecie również o tym, że prowadziłam kanał na YouTube, jednakże z powodu złego sprzętu musiałam zrezygnować. I to chyba czas się przyznać co to było - był to mój telefon.. Nie wiem czy można to nazwać sprzętem, ale mniejsza o to. ;) Chciałabym powrócić do nagrywania, ale niestety jest to nie możliwe. Problem jest z lustrzanką. Ta moja niestety nie nagrywa filmów i nie jestem w stanie nagrać filmiku w jakości HD. Może pamiętacie, że kiedyś zaczęłam zbierać pieniądze na SONY NEX? Otóż poszłam do sklepu i okazało się, że to zwykły plastik i mojemu tacie się to nie spodobało. Tak więc odpuściłam zbieranie pieniędzy. Prawdopodobnie za pierwszym razem by się rozleciał. Chciałabym mieć swoją lustrzankę, gdzie mogłabym ją wszędzie zabierać, robić filmiki - po prostu w 100% była by moja. :) I teraz niestety jest problem..
Lustrzanka Nikon, która od zawsze była moim marzeniem, jest w granicach 2000 zł. Przyznacie, że nie jest to mała suma. Nie chciałabym, aby moi rodzice kupili mi tą lustrzankę, ponieważ wiem, że mają inne wydatki typu dokończenie remontu i zakup mebli. 
Myślałam nad tym, aby włączyć zarabianie na blogu, poprzez wyświetlanie reklam. Wtedy każdy pieniądz odkładałabym na nowy aparat. Pytam się Was, ponieważ to tak na prawdę dzięki Wam tu jestem i nie chcę na Was w żaden sposób zarabiać. Po uzyskaniu tej sumy pieniędzy, reklamy zostaną wyłączone. Uważam, że gdybym tak po prostu tą funkcję włączyła bez Waszej wiedzy, to to by było po prostu nie fair w stosunku do Was. Tak więc moje pytanie brzmi, co sądzicie o tym pomyśle? :)


SPODENKI - KLIK

niedziela, 21 września 2014

Strasburg czy Paryż - które z nich to miasto miłości?


Pewnie dla większości z Was Paryż to miasto miłości. Teoretycznie tak jest i być powinno.  Ile razy oglądamy na filmach kochających się ludzi, którzy siedzą wieczorem naprzeciwko wieży Eiffla z kieliszkiem czerwonego wina? Jak wyobrażamy sobie spacer po Polach Marsowych i jak wyobrażamy sobie ludzi, którzy tam mieszkają? Wszystko jest perfekcyjnie - ale tylko na filmach. Te osoby, które odwiedziły już Paryż powinny się ze mną zgodzić, że to miasto jest po prostu brudne i śmierdzące. Na każdym kroku czułam nieprzyjemny zapach, a zwłaszcza w metrze! W metrze trzeba mieć ze sobą maskę gazową, żeby tam przetrwać. ;) Tłum ludzi jest na każdej ulicy; nie jest to miasto spokojne. Jest to miasto tętniące życiem nawet w nocy. Po godzinie 24 ludzie szykują się do wyjścia na miasto - do kawiarni lub barów, aby spotkać się ze znajomymi i porozmawiać w miłej, wieczornej atmosferze. 


Kompletnym przeciwieństwem jest miasto położone tuż przy samej granicy z Niemcami - mowa tu o Strasburgu. Odwiedziliśmy to miasto, kiedy wracaliśmy już do Polski. Kiedy wysiadłam z autokaru, kompletnie się zakochałam! Miasto spokojne, mające swój urok. Wszędzie czysto, trawa skoszona i żadnych śmieci na ulicy! Wystarczy popatrzeć na pierwsze zdjęcie w tym poście, aby dostrzec jego piękno. Jest tu zdecydowanie mniej ludzi i mniej tego miejskiego chaosu. Na starym mieście znajdują się liczne kawiarenki, gdzie spokojnie można wypić kawę lub zjeść coś smacznego. Znajduję się tu również cudowna Katedra Najświętszej Marii Panny, gdzie wieczorami obecne są iluminacje (żeby zobaczyć jak katedra wygląda podczas tych iluminacji, polecam wpisać w google, a w grafice wyskoczą Wam piękne obrazki). 


Muszę Wam powiedzieć, że nawet się zastanawiałam, czy w przyszłości się tutaj nie przeprowadzić. Jednakże musiałabym się nauczyć perfekcyjnie francuskiego, ponieważ tutaj mało kto umie cokolwiek powiedzieć po angielsku..

Tak więc uważam, że Strasburg jest zdecydowanie bardziej romantyczny. Jak już mówiłam, jest zaciszny i piękny - być może dlatego ludzie wybierają właśnie to miasto, na spędzenie czasu ze swoją drugą połówką. 


piątek, 19 września 2014

#2 Paryż dzień drugi (wieża Eiffla, rejs statkiem po Sekwanie) + Jak w szkole?


Witajcie kochani po tak długiej przerwie! ♥
Nie martwcie się, nie zapomniałam o Was - nigdy w życiu! Od początku września wzięłam się ostro za naukę. Do każdego sprawdzianu przygotowywałam się, a nie tak jak w zeszłym roku 'nic się nie stanie, w końcu tą jedną jedynkę poprawię'. Wychodziło na to, że ta jedynka nigdy nie została poprawiona. Powiem Wam, że mam ogromną motywację do nauki. Może to dlatego, że nauczyciele robili nam wykład na zasadzie: co się stanie, jeśli nie będziecie się uczyć. Po usłyszeniu tych słów w końcu do mnie dotarło, że nauka to w życiu bardzo ważna rzecz i jeżeli teraz się za nią nie wezmę, to w przyszłości będę miała z tego tytułu wyrzuty sumienia. Mam dla Was serię postów back to school, którą będę chciała zrealizować z najbliższym czasie. O nie! Tym razem na pewno dotrzymam słowa!
Jednak w tym poście chciałabym pokazać Wam dosłownie kilka zdjęć z wieży Eiffla i dwa z rejsu statkiem. Nie będę się zbytnio rozwodzić na ten temat. Powiem tylko, że widok z wieży jest niesamowity! Dopiero kiedy wjechałam na sam szczyt to dotarło do mnie, że jestem w Paryżu! ;) 







A Wy macie motywację do nauki?
Byliście kiedyś na wieży Eiffla?

środa, 3 września 2014

#1 Paryż dzień pierwszy (Sacre Coeur, dzielnica artystów, muzeum figur woskowych) + wpadka


W niedzielę wieczorem, jeden dzień przed rozpoczęciem roku szkolnego, przyjechałam do Warszawy. Wycieczka była cudowna; zobaczyłam tyle pięknych miejsc, zrobiłam masę zdjęć (ponad 1000!) i oczywiście kupiłam kilka ubrań. Postanowiłam, że zrobię serię postów z Francji, gdzie ostatnia notka to będzie niespodzianka w formie giveaway! Mam nadzieję, że takie coś Wam odpowiada. Po zakończeniu naszej wycieczki po Paryżu, będę kontynuować serię back to school. 

Tak więc wyjechałam w niedzielę rano i jechałam jeden dzień, przejeżdżając przez Niemcy, Belgię, aż do Francji. W Paryżu byłam w godzinach przedpołudniowych i od razu kiedy wjechaliśmy do tego miasta, zaczęłam obserwować budynki i ludzi. Na początku byłam strasznie rozczarowana widokiem, ponieważ było bardzo dużo śmieci na ulicy i całe miasto wyglądało niechlujnie. Wysiadłam z autokaru po ciężkiej nocy, jaką spędziłam w autokarze, bez możliwości ogarnięcia się w jakikolwiek sposób. No nic, musiałam to jakoś przeboleć. Pierwszym naszym punktem było wzgórze Montmarte z bazyliką Sacre Coeur. Budynek zrobił na mnie ogromne wrażenie od zewnątrz jak i od wewnątrz. Po zrobieniu kilku zdjęć i odwiedzeniu bazyliki, mieliśmy trochę czasu wolnego na dzielnicy artystów. Było tam bardzo dużo malarzy i rzeźbiarzy, którzy pokazywali wszystkim swoje umiejętności artystyczne. Widok był niesamowity, kiedy portret faktycznie odzwierciedlał daną osobę. Zdjęcie prawdopodobnie zostało niestety usunięte - ale tak to jest, kiedy mama próbuje używać waszego telefonu.. Ostatnim punktem było muzeum figur woskowych, gdzie zobaczyć można było m.in. Marilyn Monroe, Jana Pawła II, królową Elżbietę II, Madonnę czy Michael'a Jacksona. Było bardzo wiele postaci; od czasów średniowiecza, po kreskówki, gwiazdy filmowe i piosenkarzy. 

Jak to ja, musiałam zaliczyć jakąś wpadkę. Wyobraźcie sobie, że niektóre figury ruszały oczami, co było dla mnie niesamowite, a za razem przerażające. No i tak sobie stoję i obok mnie stoi taka czarnoskóra kobieta. Stoi w bezruchu, tylko rusza oczami w prawo i w lewo. Ja nagle mówię na cały głos 'Ooo ja cię! Ale super!' (myślałam, że to figura woskowa). Jak to się przestraszyłam, kiedy ona nagle się ruszyła. Pewnie czuła się niekomfortowo, kiedy ja tak na nią patrzyłam, haha ;) Potem zaczęła coś mówić po francusku - pewnie o mnie, a o kim innym - swojemu koledze i zaczęli się śmiać ze mnie. No ale dla mnie to normalne, że muszę mieć jakąś wpadkę. ;)

I tak oto zakończyłam pierwszy dzień. Mam nadzieję, że Was tym nie zanudziłam i oczywiście gratuluję osobom, które dotrwały do końca! 










Podobają Wam się zdjęcia?

Chciałabym Wam jeszcze podziękować, za te wszystkie komentarze z życzeniami dla Marcina pod ostatnim postem. To było na prawdę miłe z Waszej strony! :)

http://lifetastesgreattt.blogspot.com
http://allexandrablog1.blogspot.com/
http://devinax.blogspot.com/
http://smiletooliwia.blogspot.com/
http://onlydreams8.blogspot.com/

Niedawno Julia przeprowadziła ze mną króciutki wywiad - jeżeli jesteście zainteresowani to KLIK

sobota, 30 sierpnia 2014

Życzenia urodzinowe dla mojego przyjaciela!

Hej kochani! ♥
Ten post nie będzie skierowany do Was, lecz do mojego przyjaciela Marcina, który obchodzi dziś swoje 15 urodziny! 
Tak więc Marcin - życzę Ci duużo zdrowia, szczęścia i pomyślności! Żebyś znalazł super dziewczynę, którą będziesz kochać całym serduszkiem. Żebyś zawsze był szczęśliwy i uśmiechnięty! Abyś o mnie nie zapomniał, kiedy skończysz gimnazjum - bo ja o Tobie na pewno nie! Potrafisz mnie rozśmieszyć i pomóc w trudnych sytuacjach, za co Ci bardzo dziękuję! Wiedz, że możesz zawsze na mnie liczyć, a ja również pomogę Ci jak tylko będę mogła. Życzę Ci abyś po gimnazjum dostał się gdzie tylko będziesz chciał. Jeszcze raz wszystkiego najlepszego! ♥