na

na

piątek, 25 lipca 2014

Basic style - only black! + Sheinside clothes

Od jakiegoś roku mój styl ubierania znacznie się zmienił. Można powiedzieć, że przez całe życie się zmienia i będzie się zmieniał, jednakże teraz mogę go w miarę określić. Jeszcze w pierwszej klasie gimnazjum ubierałam się w czerwone spodnie i różowo białą koszulę, albo w białe spodnie i jasno różową bluzkę. Teraz wolę ubierać się w bardziej podstawowe kolory typu czarny, szary, biały - ewentualnie ciemny niebieski, zielony i bordowy. Jednak w większości w mojej szafie przeważa kolor czarny. Muszę Wam powiedzieć, że jest to mój ulubiony kolor; pasuje do każdego ubrania i można go połączyć z dowolną rzeczą. Prawie wszystkie buty są tego koloru i zamierzam sobie kupić kolejną parę tego samego koloru do szkoły. Moimi ulubionymi dodatkami są zegarki i pierścionki do połowy palca. Skąd się zrodziła we mnie ta chęć noszenia ciemnych ubraniach? Po prostu uwielbiam przeglądać obrazki na Tumblr, i z czasem po prostu zaczęły mi się podobać inne rzeczy niż te, które do tej pory nosiłam. Być może zrobię taki post, w którym pokażę Wam jak się na co dzień ubieram. Jednak nie wiem czy będę miała czas, ponieważ w następnym tygodniu wyjeżdżam ponownie na działkę i pewnie nie będę miała czasu na zrobienie zdjęć..





KLIKKLIKKLIKKLIK

KLIKKLIKKLIKKLIK


Kolaż Sheinside zrobiłam z własnej 'woli'

A Wy w jakie kolory się najchętniej ubieracie?

sobota, 19 lipca 2014

Jak aktualnie spędzam wakacje

Poprzednie wakacje nie zaliczam do najlepszych. Przez całe dwa miesiące pakowałam się do przeprowadzki do nowego mieszkania na okres remontu. Moimi głównymi atrakcjami był wyjazd na działkę oraz nad polskie morze. Wydaje mi się, że te wakacje będą o niebo lepsze! Mamy już ponad dwa tygodnie wakacji. Przez ten czas całkowicie leniuchowałam w domu razem z laptopem, oglądając filmiki na YouTube. Przez ostatnie kilka dni coś więcej zaczęło się dziać. Mój tata postanowił urozmaicić nam czas (mnie i mojej siostrze) wychodząc na miasto. Chodziliśmy do kina, na pizzę, oglądaliśmy różne wystawy, chodziliśmy po starym mieście i robiliśmy zdjęcia. Część z nich możecie zobaczyć w dzisiejszym poście. W przyszłym tygodniu jadę na tydzień na działkę razem z moją siostrą cioteczną. Pod koniec lipca pewnie pojadę na zakupy do szkoły - post back to school na pewno się pojawi jeszcze przed rozpoczęciem roku! A co się będzie działo w sierpniu? Być może pojadę do Berlina lub do Budapesztu (to jeszcze nie jest wiadome) oraz do Paryża i nad polskie morze. Tak więc nie mogę się doczekać! Zobaczę tyle pięknych miejsc, zrobię zdjęcia i na pewno kupię kilka (czyt. bardzo dużo) rzeczy! :)












A Wy jak spędzacie/zamierzacie spędzić wakacje? 

Dziękuję za ponad 600 obserwatorów! 

czwartek, 17 lipca 2014

Jak zaakceptowałam siebie, czyli jak pozbyłam się swoich kompleksów

Pozbycie się swoich własnych kompleksów należy do bardzo trudnych rzeczy. Nie można tak z dnia na dzień zaakceptować siebie i udawać, że jest wszystko w porządku; że jest się idealnym człowiekiem. Powiem Wam, że nie ma idealnych ludzi. Każdy ma jakieś wady - mniej lub bardziej widoczne. Kompleksy tworzą się tak na prawdę w Twojej głowie. Nagle ludzie na ask'u czy to w szkole mówią Ci o czymś, czego nigdy wcześniej nie zauważałaś. Cała moja przygoda z kompleksami zaczęła się jakoś w piątej klasie szkoły podstawowej. Przyczyniła się do tego jedna osoba, ale to właśnie na jedna osoba zapoczątkowała wszystkie najgorsze chwile w moim życiu. Usłyszałam między innymi, że mam bardzo odstające uczy i jestem strasznie chuda, w porównaniu do moich koleżanek. Na prawdę przejęłam się tymi słowami. Ja już od przedszkola wiedziałam, że mam odstające uszy jak nietoperz, ale mimo tego chodziłam w dwóch kucykach. Wcześniej nikomu to nie przeszkadzało. Ale musiała znaleźć się osoba, którą to w pewien sposób denerwowało i musiała wypominać mi moje wady na osobności, jak i przy moich rówieśnikach. Z wiekiem moje uszy się optycznie zmniejszały, ponieważ to naturalne, że głowa rośnie. Dobrze, skoczyłam podstawówkę - czas na gimnazjum. Przez okres wakacyjny między szóstą, a pierwszą klasą gimnazjum, zapomniałam o wszystkich swoich wadach. Ale w gimnazjum dopiero zaczęło się! Ciągłe szepty i dziwne spojrzenia w moją stronę, kiedy to przechodziłam przez korytarz były dobijające. Strasznie się krępowałam i przechodzenie z klasy do klasy było dla mnie czymś potwornym. Założyłam ask'a i udostępniłam link na facebook'u. No i nagle przyszli sobie hejterzy! Dowiedziałam się od nich, że jestem strasznie chuda, płaska i z taką figurą nie znajdę sobie nikogo. 

To mnie na prawdę bardzo zabolało i na następny dzień wstydziłam pokazać się w szkole. Nie wiedziałam w co się ubierać, aby tylko nie było widoczne to, jaka jestem chuda. Po szkole przychodziłam do domu, patrzyłam w lustro i faktycznie - było tak, jak mówili. Zaczęłam więcej jeść, ale to i tak nic nie dało, ponieważ tak z dnia na dzień nie przybędzie nie wiadomo ile kilogramów. Postanowiłam, że odpuszczę jedzenie na siłę i będę jadła tak jak normalnie. Między pierwszą, a drugą klasą gimnazjum bardzo urosłam. Wyobraźcie sobie chudą osobę i to jeszcze mającą 170 cm. wzrostu. Czułam się wtedy źle, ponieważ myślałam, że bycie wysokim jest czymś okropnym. Przyszedł czas na drugą klasę gimnazjum. Wtedy już było trochę lepiej, jednak i tak źle się czułam, kiedy ktoś na mnie patrzył i szeptał do drugiej osoby w tym samym czasie. 

A jak pozbyłam się swoich kompleksów?
To troszeczkę hmm.. dziwna albo i śmieszna historia. Jakoś tydzień po zakończeniu roku szkolnego zaczęłam przeglądać aski (?) różnych dziewczyn. Mówiły tam o swoim wzroście i wadze, a także o wymarzonej figurze. Dla nich idealny wzrost to ok. 175 cm., a nawet 180 cm.! W tym momencie uśmiech zawitał na mojej twarzy. Ja mając 178 cm. wzrostu pozbyłam się pierwszego kompleksu! Już nie uważałam się za jakąś żyrafę. Również dzięki ich odpowiedziom pozbyłam się kompleksu swojej wagi i deski. Ich odpowiedzi czytam kilka razy dziennie i nie wyobrażam sobie dnia, bez wchodzenia na ich profile. 

Miałam jeszcze kompleksy takie jak: chude nogi i krzywe zęby. Tego pierwszego pozbyłam się bardzo szybko, ponieważ tłumaczyłam sobie, że z nóg inni nie schudną, a ja nie muszę. Po za tym długie nogi wyglądają świetnie do krótkich spodenek. No ale i tak muszę kupować spodenki na dziale dziecięcym haha. ;) A krzywe zęby? Mam aparat! Z każdym miesiącem moje zęby są bardziej proste. A po zdjęciu chciałabym je wybielić, aby był cudowny uśmiech! 

Tak więc moich kompleksów pozbyłam się dzięki ask.fm! Nie do wiary! Teraz możecie sobie mi pisać z anonima, a ja i tak się niczym nie przejmę. Moja pewność siebie i samoocena jest wysoka jak nigdy dotąd! Nikt mi jej nie zniszczy..


Ty też spróbuj zaakceptować siebie. Wiem, że to jest trudne ale też wiem, że dasz radę! Wierzę w Ciebie i powodzenia! 


Gratuluję tym, którzy wytrwali do końca! 

A Ty już pozbyłaś się swoich kompleksów?

poniedziałek, 14 lipca 2014

Wyniki konkursu! [ Bath & Body Works ]

Cześć kochani! ♥
Dzisiaj mam dla Was długo wyczekiwane wyniki konkursu. Przepraszam, że wyniki są opóźnione, ale nie miałam czasu wyłonić zwycięzcy. Jeszcze Wam powiem, że zwycięzca został wyłoniony losowo. 
Tak więc Scentportable wraz z wkładem o zapachu Frosted Cupcake oraz balsam do ciała o zapachu Cashmere Glow wędruje do..
.
.
.
.
.
.
.



.
.
.
.


Marty Zielińskiej! Gratuluję!
Już piszę do Ciebie wiadomość, ze szczegółami dotyczącymi wysyłki, tak więc sprawdź maila!
Jeżeli nie odpiszesz w ciągu dwóch dni, to zostanie wyłoniony kolejny zwycięzca.

Dziękuję wszystkim za wzięcie udziału!


komentarze wyłączone

piątek, 11 lipca 2014

Lakiery do paznokci Essie - czy cena idzie w parze z jakością?

Dzisiaj przygotowałam dla Was krótką recenzję lakierów do paznokci firmy Essie. Zdecydowałam się na ten post, ponieważ czytałam bardzo wiele pseudo opinii na ich temat, gdzie to osoby, które nigdy wcześniej nie testowały tych lakierów, wypowiadały się na ich temat. Co konkretnie czytałam? Były to między innymi takie słowa: "Za drogie są te lakiery! Trzymają się tak samo jak te najtańsze, a Ty je kupujesz tylko dlatego, że są drogie!". Dlatego w tym poście chciałabym przedstawić Wam moją opinię na ich temat. Więc jeżeli jesteście zainteresowani, to zapraszam do dalszego czytania! :)


W swojej kolekcji mam na razie dwa lakiery. Kupiłam je w dniu zakończenia roku szkolnego w Super-pharm na promocji - weź jeden, drugi otrzymasz za 1 grosz. Wydaje mi się, że bardzo opłacało się je kupić, ponieważ normalnie jeden kosztuje ponad 30 zł., a ja kupiłam dwa tak na prawdę po 15 zł za sztukę. Dobrze, to przejdźmy do recenzji. Za pierwszym razem, kiedy to nakładałam pierwszą warstwę, na paznokciu pojawiły się małe bąbelki. Byłam trochę zawiedziona, bo od początku wierzyłam w te lakiery, a tu okazuje się takie coś. Nałożyłam drugą warstwę i już te bąbelki zniknęły. Myślę, że była to moja wina, ponieważ kiedy tydzień później malowałam paznokcie tym samym lakierem, to już takiego problemu nie było. Ogólnie lakier utrzymuje się bardzo długo na paznokciach. Mój (przy dwóch warstwach) trzymał się tydzień. Wydaje mi się, że mógłby trzymać się dłużej, ale niestety złamał mi się paznokieć i musiałam wszystko zmyć. Lakier nie odpryskuje nawet po długiej kąpieli. Mam lakiery z Miss Sporty i powiem Wam, że trzymają mi się max. 3 dni, ponieważ po tym czasie po prostu cały lakier zaczyna odpryskiwać z paznokci. Nie wiem czy tylko ja tak mam, ponieważ niektóre osoby mówią, że im się trzyma ponad tydzień. 
Dwie warstwy w zupełności wystarczają, jednakże można pomalować jedną ale i tak będzie w porządku. Ja tak robię, jeśli jestem zmęczona i nie chce mi się nakładać drugiej warstwy. Oczywiście przedtem nakładam odżywkę z firmy Eveline 8w1 aby dodatkowo wzmocniła moje paznokcie. Warto jeszcze wspomnieć, że pojemność tych lakierów to 13,5 ml, tak więc bardzo dużo.
Jak je w całości oceniam? 
Są to na prawdę bardzo dobrej jakości lakiery. Jeżeli chcecie mieć lakier, który trzyma się bardzo długo, pięknie wygląda na paznokciach i nie odpryskuje po jednym dniu, to na prawdę warto w taki lakier zainwestować! Jak widać w tym przypadku, cena idzie w parze z jakością. :)



A Wy co sądzicie o tych lakierach?
Jak u Was się sprawują?

wtorek, 8 lipca 2014

Haul - wyprzedaże

Wyprzedaże w sklepach trwają już chyba kilka tygodni, a ja dopiero tydzień temu zakupiłam trzy najlepsze (według mnie) rzeczy, jakie mogłam upolować na wyprzedażach. Kupiłam dwie takie same sukienki z Zary - czarną i niebieską. Kilka miesięcy temu były w regularnej sprzedaży, jednakże nigdy nie było okazji abym je normalnie kupiła. Tak więc kiedy zobaczyłam, że są one na wyprzedażach, to strasznie się ucieszyłam. Wzięłam dwie, ponieważ ja bardzo rzadko chodzę w sukienkach, a te wyjątkowo mi się podobały, tak więc nie chciałam zmarnować takiej okazji na zakup najlepszych sukienek na świecie! A najlepsze jest to, że każda kosztowała 49,90 zł. i wydaję mi się, że jest to rozsądna cena jak na sukienkę. Niedługo zrobię zdjęcia tych sukienek na mnie, abyście lepiej mogły zobaczyć jak one wyglądają. Kolejną rzeczą jaką upolowałam, jest to ciemnozielony sweter. To co mi się w nim bardzo spodobało to to, że jest luźny i lekki, dzięki czemu będzie można go założyć na chłodniejsze dni. A zapomniałabym, koszt tego swetra to 39,90 zł., tak więc na prawdę szkoda by było go nie kupić! Kolejna rzecz, którą już widzieliście w ostatnim poście, jest to crop top z firmy Sheinside. Jestem z niego bardzo zadowolona, ponieważ idealnie pasuje do spodenek z wysokim stanem. Jej koszt (w przeliczeniu na złotówki) to 30,32 zł. 



Kolejną rzeczą, jaką dostałam od Marysi na urodziny, są to perfumy Calvin Klein In 2 U. Pachną niesamowicie i bardzo się cieszę, że je dostałam! Następnie kupiłam jeden lakier Essie, z czego przy kasie okazało się, że drugi lakier jest za 1 grosz, tak więc szybko pobiegłam do szafy Essie i wybrałam lakier, który będzie idealny na co dzień. Dokładne nazwy tych lakierów to licorice i sand tropez. Wkrótce na moim blogu pojawi się ich recenzja, ale jak na tą chwilę to gorąco Wam je polecam! I ostatnią rzeczą jaką chcę Wam pokazać, są to złote pierścionki z H&M. Zakłada się je do połowy palca; o ile wiecie o co mi chodzi. Chciałam takie od dawna i wreszcie je mam! Ich koszt to 14,90 zł. 


A Wy upolowałyście coś ciekawego na wyprzedażach?

Przypominam o konkursie w którym do wygrania jest Scentportable wraz z wkładem o zapachu "Frosted Cupcake" oraz balsam do ciała o zapachu "Cashmere glow" z Bath&Body Works. Zgłaszać się możecie do 10 lipca, czyli zostały niecałe 3 dni! 
Klik do konkursu


piątek, 4 lipca 2014

Zdrowe odżywanie, czyli odchudzanie się?

Bardzo dużo ludzi popełnia jeden, bardzo ważny błąd. A mianowicie myli zdrowe odżywianie  dla zrzucenia kilku kilogramów (oczywiście przy odpowiednich ćwiczeniach) i zdrowe odżywianie dla dobrego samopoczucia. Ile razy byłam w szkole i mówiłam, że zaczynam się zdrowo odżywiać, to spotykałam się ze słowami typu "Jezu, po co ty chcesz schudnąć?! Oszalałaś? I tak jesteś wystarczająco chuda!". Ja staram się jeść zdrowo sama dla siebie. Wiem, że jeżeli będę jadła dużo owoców i warzyw, to to pozytywnie wpłynie na mój organizm. Jednakże jeżeli będę jadła tylko fastfood i same tłuste rzeczy, to oczywiste jest to, że danego dnia nie będę miała energii i prawdopodobnie będę cały dzień zmęczona. W te wakacje chcę się trochę wziąć za siebie. Zacząć jeść więcej owoców i warzyw, czego nie robiłam w roku szkolnym. Muszę ponownie wziąć się za ćwiczenia na brzuch, ponieważ ostatnimi czasy nie mam na nic ochoty. Może pójdę na siłownię? Nie, nie.. Nie będę podnosiła ciężarów, nic z tych rzeczy. ;) Bardzo chętnie bym poszła na stepy i ewentualnie na bieżnię. Co do tego drugiego, to nie jestem jeszcze przekonana, ponieważ lepiej się biega na dworze. 







BLUZKA - KLIK

A czy Wy uważacie, że zdrowe odżywianie wiąże się tylko ze zrzuceniem wagi?
Chciałybyście, aby na blogu pojawiały się pomysły na zdrowe desery?

ASK.FM